Poprzez ostatnie VII Międzynarodowe Seminarium Teologiczne, które odbyło się w dniach 30 lipca–4 sierpnia 2026 roku w Taubaté w Brazylii i było poświęcone pismom o. Leona Dehona jest na proponowane jeszcze głębsze zapoznawanie się z jego pismami (Odczytać na nowo ojca Dehona).

Dla Zgromadzenia Księży Sercanów i całej Rodziny Sercańskiej jest to ważne wskazanie.

W dzisiejszym wspomnieniu (28.08.) świętego Augustyna (zob. (2) Facebook) warto zauważyć kilka tekstów w których o. Dehon odnosi się do tego świętego.

Św. Augustyn był dla o. Leona Dehona postacią bardzo osobistą, a nie tylko jednym z wielu Ojców Kościoła.

W jego Notes sur l’histoire de ma vie („Notatki o historii mojego życia”) Dehon pisze, że św. Augustyn był jednym z jego dwóch głównych patronów — obok św. Leona Wielkiego. Wybrał go dlatego, że uważał imię „Gustave” za prawdopodobnie związane z imieniem Augustyn. O. Dehon stwierdza:

„Jestem szczęśliwy, że mam tak szlachetnych i wielkich patronów, dwóch spośród największych doktorów Kościoła!”

O. Dehon pisze, że czytał życie św. Augustyna razem z życiem św. Moniki i że właśnie ta historia była dla niego źródłem głębokiego duchowego wzruszenia.

Można zobaczyć również ostatnie wydarzenia dotyczące św. Augustyna i papieża Leona XIV (augustianiana):

Uczyć się pokoju w szkole św. Augustyna

Papież u grobu św. Augustyna: Głośmy sedno Ewangelii - Chrystusa

Co o. Dehon najbardziej podziwiał w Augustynie?

Wymienia bardzo konkretnie cztery rzeczy:

  • pokutęsa pénitence,
  • łzyses larmes,
  • wielkie serceson grand cœur,
  • żarliwą miłość do Pana Jezusason amour ardent pour Notre Seigneur.

I dodaje niezwykle osobiste słowa:

„Jego pokutę i jego łzy chciałbym sobie przyswoić; jego wielkie serce, jego żarliwą miłość do naszego Pana.”

Dehon nie czytał Augustyna w oderwaniu od Moniki. Pisze:

„Czytałem ich życie z radością i głębokim zbudowaniem, zwłaszcza życie świętego Augustyna, uzupełnione życiem świętej Moniki.”

Dla Dehona łzy Augustyna i łzy Moniki tworzą właściwie jedną duchową historię — historię grzechu, modlitwy, oczekiwania, nawrócenia i miłości.

Co więcej, sam o. Dehon stosunkowo często wracał do tematu łez i pokuty Augustyna. W swoich notatkach wspomina nawet pobyt w Mediolanie i kościół św. Ambrożego, gdzie — jak pisał — można było sobie wyobrazić Augustyna „walczącego z samym sobą” i przez pokorne poddanie się Bogu otrzymującego wielkie łaski.

O. Dehon codziennie przyzywał św. Augustyna jako swojego patrona. To sprawia, że św. Augustyn był dla niego nie tylko historycznym świętym, ale wręcz osobistym przewodnikiem duchowym.

Z pism zostawionych przez . Dehona możemy wyodrębnić bezpośrednie słowa o. Dehona o Augustynie, a także myśli św. Augustyna przywołane przez Dehona. Weźmy pod uwagę trzy pisma: Notes sur l’histoire de ma vie – Cahier 1 (https://www.dehondocsoriginals.org/pdf/JRN-NHV-0001-0001-0052701.pdf), Notes Quotidiennes – Cahier 6 – 1892-1894 (https://www.dehondocsoriginals.org/pdf/JRN-NQT-0002-0006-0052806.pdf) i Notes sur l’histoire de ma vie – Cahier 8 (https://www.dehondocsoriginals.org/pdf/JRN-NHV-0001-0008-0052708.pdf ).

1. „Jego pokutę i jego łzy chciałbym sobie przyswoić”

„…sa pénitence et ses larmes que je voudrais m’approprier…”
„…jego pokutę i jego łzy, które chciałbym sobie przyswoić…”

Dehon wymienia właśnie pokutę i łzy jako jedną z rzeczy, które najbardziej pociągały go w Augustynie.

2. „Jego wielkie serce”

„…son grand cœur…”
„…jego wielkie serce…”

To bardzo charakterystyczne: Dehon nie zatrzymuje się na nawróceniu Augustyna. Widzi w nim człowieka o wielkim sercu.

3. „Jego żarliwa miłość do naszego Pana”

„…son amour ardent pour Notre Seigneur.”
„…jego żarliwą miłość do naszego Pana.”

Dehon nie podziwia Augustyna jedynie za intelekt. Najważniejsze jest dla niego serce płonące miłością do Chrystusa.

4. „Czytałem jego życie z radością i głębokim zbudowaniem”

Dehon pisze:

„J’ai lu leur vie avec bonheur et avec une profonde édification…”
„Czytałem ich życie z radością i głębokim zbudowaniem…”

I zaraz dodaje, że szczególnie życie Augustyna, uzupełnione życiem św. Moniki.

5. „Otrzymałem od nich wiele łask”

To bardzo osobiste słowa Dehona:

„Il me semble que j’ai reçu d’eux bien des grâces.”
„Zdaje mi się, że otrzymałem od nich wiele łask.”

Dehon mówi o Augustynie i Leonie Wielkim jako o swoich patronach, którym wielokrotnie okazywał przyjaźń i zaufanie.

6. „Mam nadzieję, że przyjmą mnie później jak przyjaciela”

„J’espère qu’ils m’accueilleront plus tard comme un ami…”
„Mam nadzieję, że później przyjmą mnie jak przyjaciela…”

To jeden z najbardziej niezwykłych fragmentów. Dehon nie mówi o Augustynie chłodno, jako o „wielkim Doktorze Kościoła”. Pisze o nim jak o osobistym patronie i przyjacielu.

7. „Ojcze mój, rzucam się do Twoich stóp z Magdaleną, Piotrem i Augustynem”

To tekst z Notes quotidiennes. Dehon podczas medytacji nad grzechem przywołuje Augustyna razem z Marią Magdaleną i św. Piotrem:

„Ô mon Sauveur, je me jette à vos pieds avec Madeleine, avec Pierre et Augustin, pardonnez-moi.”
„O mój Zbawicielu, rzucam się do Twoich stóp wraz z Magdaleną, Piotrem i Augustynem, przebacz mi.”

8. „Mój Zbawiciel ulitował się nade mną”

W tej samej medytacji Dehon pisze:

„Mon Sauveur a eu pitié de moi.”
„Mój Zbawiciel ulitował się nade mną.”

I natychmiast zestawia własne doświadczenie z Augustynem:

„…jak ofiarował [przebaczenie] Magdalenie, Piotrowi, Augustynowi.”

Warto zauważyć, że o. Dehon rzeczywiście posiadał i czytał dzieła Augustyna — w swoich pismach wymienia De civitate Dei, Enchiridion i jego listy.

Jakie wnioski o. Dehon wyprowadza po przeczytaniu tych dzieł?

Widzimy to wyraźnie czytając: Notes sur l’histoire de ma vie – Cahier VIII.

Św. Augustyn pojawia się w tym zeszycie bardzo konkretnie i w sposób wyjątkowo interesujący dla zobaczenia jak postać tego świętego była ważna dla Założyciela Zgromadzenia Księży Sercanów.

1. Św. Augustyn

Najobszerniejsza wypowiedź znajduje się w części „Études et lectures”, na stronach 68–71 dokumentu, przy punktach 183–188.

Dehon najpierw wymienia św. Augustyna wśród autorów, których czytał podczas wojny. Pisze, że miał jego „Cité de Dieu” (O Państwie Bożym), Enchiridion oraz Listy. Obok św. Augustyna czytał m.in. de Maistre'a, Montalemberta, Ozanama, Balmesa i Lacordaire'a. Dehon traktuje ich jako wielkie umysły, z którymi można prowadzić duchowy dialog.

Następnie robi coś szczególnego:

„Chcę tutaj przypomnieć kilka wielkich myśli św. Augustyna, które zanotowałem.”

To oznacza, że poniższy fragment nie jest przypadkową wzmianką. Dehon świadomie wybiera z Augustyna idee, które uważa za szczególnie ważne dla swojej własnej refleksji.

2. Co Dehon wybiera z Augustyna?

A. Miłosierdzie Boga jest większe niż sama surowość sądu

Dehon zaczyna od Enchiridionu i przedstawia pogląd św. Augustyna dotyczący losu potępionych. Zwraca uwagę na jego — jak sam określa — „bardzo łagodną” doktrynę dotyczącą relacji między cierpieniem a nicością.

Dehonowi chodzi tutaj o bardzo charakterystyczną cechę św. Augustyna:

Augustyn nie banalizuje sprawiedliwości Bożej, ale jednocześnie szuka w niej miejsca dla miłosierdzia.

To ważne, bo pokazuje św. Augustyna nie tylko jako rygorystycznego teologa, ale jako myśliciela, który próbuje patrzeć na człowieka z perspektywy Bożego dobra.

3. Augustyn a polityka

To jest fragment dla połączenia Augustyna z problemem współczesnej Europy, który o. Dehon rozważa w tym dokumencie.

Dehon pisze: „W dziedzinie polityki św. Augustyn ma myśli uderzające.”

Następnie wybiera kilka jego zasad.

1. Nie ufa bezkrytycznie opinii większości

Św. Augustyn uważa, że sąd ludzi — szczególnie tłumu — może być zaciemniony przez błąd. Dehon przywołuje tutaj De civitate Dei, księgę I.

Czyli: większość nie znaczy automatycznie prawdę.

To jest bardzo interesujące w kontekście demokracji, opinii publicznej, mediów i manipulacji społecznej.

2. Wolność nie może oznaczać wolności do szerzenia zła

Dehon zauważa, że Augustyn nie uznaje pełnej wolności pisania i zestawia go z de Maistre'em, Consalvim i Lacordaire'em.

Dehon jest więc zainteresowany problemem: wolność → odpowiedzialność → prawda → dobro wspólne.

To później bardzo mocno łączy się w jego notatkach z problemem prasy. Możemy zobaczyć jak sam posługuje się słowem pisanym komentując informacje zawarte w prasie.

3. Władca ma obowiązki moralne

Dehon przywołuje listy św. Augustyna dotyczące obowiązków książąt.

Władca nie powinien być chrześcijaninem tylko prywatnie. Jego sposób sprawowania władzy również powinien podlegać moralności.

Powinien:

  • ustanawiać sprawiedliwe prawa,
  • zwalczać niesprawiedliwość,
  • kierować państwem ku sprawiedliwości.

Dehon zestawia tę myśl św. Augustyna ze św. Leonem Wielkim.

4. Ale Dehon dodaje bardzo ważne zastrzeżenie

Dehon przypomina, że można oczekiwać od władzy ochrony dobra i religii, ale nie można zmuszać ludzi do przyjęcia wiary.

Pisze, że trzeba pamiętać o zasadzie św. Augustyna, iż: nie należy używać przemocy, aby skłonić poddanych do przyjęcia prawdziwej wiary.

To jest niezwykle istotne.

Św. Augustyn w interpretacji Dehona nie oznacza więc: „państwo ma zmuszać wszystkich do chrześcijaństwa”.

Raczej: państwo ma służyć sprawiedliwości i dobru, ale wiara nie może być wymuszana przemocą.

5. Augustyn i cesarz Teodozjusz

Dehon zauważa również, że Augustyn pozytywnie oceniał chrześcijańskich cesarzy, zwłaszcza Teodozjusza, za działania przeciw pogaństwu i za wspieranie Kościoła prawem.

Ale natychmiast ponownie przypomina wcześniejsze zastrzeżenie: nie wolno używać przemocy do wymuszania wiary.

To pokazuje, że Dehon próbuje zachować równowagę między: chrześcijańskim państwem → ochroną dobra → prawem → wolnością sumienia.

6. Augustyn: prawdziwe szczęście nie pochodzi z dóbr ziemskich

Dehon przywołuje św. Augustyna jako autora refleksji nad Opatrznością.

Bóg daje dobra ziemskie zarówno dobrym, jak i złym. Dlatego nie powinno się praktykować cnoty dla zdobycia bogactwa, władzy czy powodzenia.

Prawdziwe szczęście jest czymś innym i można je posiadać zarówno w ubóstwie, jak i w bogactwie.

To jest tak bardzo augustyńskie: dobra ziemskie nie są najwyższym dobrem.

To będzie później bardzo ważne również w krytyce współczesnego społeczeństwa, którą Dehon przedstawia w dalszej części zeszytu.

7. Augustyn przeciwko „pogańskim cnotom”

Dehon szczególnie mocno podkreśla, że Augustyn nie był humanistą w sensie ubóstwienia starożytnej kultury.

Przykładem jest Katon.

Poganie mogli uważać jego samobójstwo za dowód honoru. Św. Augustyn interpretuje je odwrotnie — jako przejaw słabości wobec przeciwności.

Dehon wykorzystuje więc św. Augustyna do postawienia pytania: Czy to, co kultura nazywa „honorem”, „wolnością”, „odwagą” i „cnotą”, rzeczywiście jest dobrem?

8. Myśl: dwa rodzaje odwagi

Dehon przywołując św. Augustyna pisze o dwóch motywach odwagi.

Naturalne motywy odwagi to miłość wolności, pragnienie sławy i zemsty.

Natomiast nadprzyrodzone motywy odwagi to: wola Boga, miłość Boga i nadzieja nieba.

Św. Augustyn uważa, że te drugie są nieporównanie wyższe.

9. Augustyn jako przewodnik dla cywilizacji.

Wypowiedzi św. Augustyna prowadzą o. Dehona do rozważań nad Europą, które mogą być uznane prawie za profetyczne.

10. Europa

W tym samym dokumencie Europa pojawia się przede wszystkim w drugiej części dokumentu.

Musimy jednak podkreślić, że Dehon nie zawsze wypowiada te opinie jako własne, co było również właściwe dla pisania w tym czasie. Często zapisuje i komentuje poglądy autorów, których czyta: Consalviego, Montalemberta, Ozanama, biskupa Pie itd.

Europa 1 — utrata chrześcijańskiego fundamentu

W korespondencji z 1870 r. Dehon przytacza opinię kanonika Demiselle'a dotyczącą Francji: jeżeli Francja zachowałaby swoją wielką misję katolicką, mogłaby ponownie stanąć na czele Europy.

Jako przyczyny upadku wskazane są racjonalizm i rewolucja.

To daje pierwszy schemat:

utrata zasad → utrata formacji człowieka → kryzys narodu → kryzys Europy.

Europa 2 — kryzys prasy i opinii publicznej

Tutaj pojawia się jeden z najbardziej aktualnych fragmentów dokumentu również dla naszych czasów.

Dehon przytacza kardynała Consalviego, który ostrzega przed nieograniczoną wolnością prasy.

Prasa może stać się narzędziem przeciwników religii i monarchii, a jej wpływ może rosnąć przy każdym kryzysie społecznym.

Następnie pojawia się zdanie: „Europa właśnie doświadczyła długich lat niezgody i wojny…” a zaraz potem ostrzeżenie przed jeszcze większym zaburzeniem.

Według przywoływanej diagnozy Europa może zostać poddana:

namiętnościom → błędom → rewolucjom → konfliktom → kolejnym przestępstwom.

Europa 3 — media mogą zniszczyć fundament społeczny

To jest ciekawy fragment w tym dokumencie z perspektywy XXI wieku.

Dehon przytacza przewidywanie, że zło może przyjść przez prasę (ogólnie można powiedzieć poprzez media), która będzie przedstawiała siebie jako obrońcę ludu i wolności, jednocześnie deformując czyny i charaktery ludzi.

Pada również obraz: „rozbrojenia cytadeli” — czyli oddania przeciwnikowi pozycji, która wcześniej chroniła społeczeństwo.

W tej diagnozie fundamentem stabilności jest Stolica Piotrowa.

Trzeba oczywiście pamiętać, że jest to XIX-wieczny język i XIX-wieczna diagnoza polityczna.

Ale mechanizm, który Dehon zapisuje, jest bardzo interesujący:

informacja → emocje → manipulacja → zmiana opinii publicznej → destabilizacja społeczeństwa.

Europa 4 — chrześcijaństwo stworzyło instytucje Europy

Dehon przytacza Montalemberta, który wskazuje, że Europa zapomina o ludziach, którzy ją cywilizowali — szczególnie o zakonach.

Następnie przytacza Ozanama, który pokazuje rozwój chrześcijaństwa:

wiara → refleksja → teologia → miłość → dzieła miłosierdzia → klasztory → szkoły → szpitale.

Ozanam mówi wręcz o klasztorach, szkołach i szpitalach, które pokryły całą Europę.

To jest bardzo ważna dla Dehona wizja Europy odnosząc się do złotego okresu Kościoła:

Europa nie jest tylko przestrzenią geograficzną. Jest owocem wielowiekowej pracy chrześcijańskiej.

Europa 5 — problem edukacji

Montalembert krytykuje również system edukacji.

Problemem jest sytuacja, w której młody człowiek zna szczegóły mitologii pogańskiej, ale nie zna nazwisk założycieli zakonów, które cywilizowały Europę.

Czyli kryzys Europy zaczyna się według tej diagnozy także od:

pamięci historycznej i edukacji.

Człowiek, który nie wie, skąd pochodzi jego cywilizacja, łatwo traci świadomość jej fundamentów.

Europa 6 — „Europa katolicka” ponosi winę

Na końcu pojawia się bardzo mocne, już bezpośrednie zdanie Dehona:

„Nasze winy i winy katolickiej Europy są zbyt oczywiste.”

Ale zaraz dodaje: po ekspiacji Bóg może zwrócić swoje łaski.

I to jest bardzo istotne. O. Dehon nie kończy wizji Europy katastrofą.

Jego schemat jest:

grzech → kryzys → kara/ekspiacja → możliwość odnowienia → łaska.

11. Najciekawsze połączenie: Augustyn + Europa

I tutaj dochodzimy do czegoś, czego dokument nie mówi wprost, ale co bardzo mocno wynika z zestawienia jego fragmentów.

Augustyn mówi Dehonowi:

1. Nie ufaj bezkrytycznie tłumowi.
2. Nie każda „wolność” jest dobrem.
3. Władza musi służyć sprawiedliwości.
4. Wiary nie wolno narzucać przemocą.
5. Bogactwo nie jest prawdziwym szczęściem.
6. Pogańska „cnota” może być pozorna.
7. Prawdziwa odwaga rodzi się z miłości Boga i nadziei.

A diagnoza Europy przedstawiona w dalszej części zeszytu mówi:

1. Europa traci chrześcijański fundament.
2. Racjonalizm i rewolucja niszczą dawny porządek.
3. Prasa może manipulować opinią publiczną.
4. Edukacja zapomina o chrześcijańskich korzeniach Europy.
5. Europa doświadcza kryzysu moralnego i politycznego.
6. Jednak po pokucie możliwe jest odrodzenie.

Na podstawie tej analizy św. Augustyn może być dla Dehona jednym z kluczy do zrozumienia kryzysu Europy.

Nie dlatego, że Dehon sam w tym miejscu pisze: „św. Augustyn uratuje Europę”. Tego dokument nie mówi. Ale dlatego, że jego wybór tekstów św. Augustyna dotyczy dokładnie tych problemów, które kilka stron dalej Dehon omawia w kontekście Europy:

prawda – wolność – władza – opinia publiczna – edukacja – dobra materialne – moralność – cywilizacja – chrześcijaństwo.

Poniżej można zapoznać się z tekstami, które są wzięte pod uwagę w tej analizie. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś wrócić do analizy mojej pracy magisterskiej, w której analizowałem problem prawdy, dobra i piękna w środkach komunikacji. Tak wiele myśli, które wtedy pisałem (rok 1992/3) wymaga uzupełnienia.

Tekst i tłumaczenia: ks. Zdzisław K. Huber SCJ

Grafika: AI

Imiona - Patronowie

3 Nadano mi imiona Leon i Gustaw. Zawsze kochałem moich świętych patronów i od 30 lat wzywam ich codziennie. Za patronów wybrałem świętego Leona Wielkiego⁷, którego uważam za najpotężniejszego spośród świętych o tym imieniu, oraz świętego Augustyna, ponieważ imię Gustave nie jest imieniem świętego lub jest jedynie pochodną imienia Augustyna⁸. Jakże się cieszę, że mam tak szlachetnych i tak wielkich patronów, dwóch z największych doktorów Kościoła! Mam nadzieję, że przyjmą mnie później jak przyjaciela, skoro tak wiele razy okazywałem im przyjaźń i zaufanie. Wydaje mi się, że otrzymałem od nich wiele łask. Z radością i głębokim wzbogaceniem duchowym czytałem ich żywoty, zwłaszcza św. Augustyna, uzupełniony życiem św. Moniki. W św. Leonie cenię przede wszystkim jego wielką doktrynę teologiczną, piękny styl, łagodność i godność, a w św. Augustynie – jego pokutę i łzy, które chciałbym uczynić swoimi, jego wielkie serce oraz żarliwą miłość do Pana naszego. 4 Wielokrotnie udawałem się do Bazyliki św. Piotra w Rzymie, aby oddać cześć grobowcowi św. Leona Wielkiego. Jednocześnie oddawałem cześć innym świętym papieżom o tym samym imieniu, którzy spoczywają tam obok niego. Wielokrotnie odprawiałem tam świętą mszę. Jedną z największych łask w moim życiu była święta msza odprawiona tam, przy ołtarzu św. Leona, 11 kwietnia 1869 r., dokładnie o tej samej godzinie, kiedy święty papież Pius IX, bardzo oddany św. Leonowi, odprawiał kilka kroków stąd, pośród ogromnego i głęboko poruszonego tłumu, mszę z okazji swojego złotego jubileuszu święceń kapłańskich. 2v Szukałem wspomnień św. Augustyna z Ostii i ponownie przeczytałem tam piękny fragment, w którym opowiada on o swojej ostatniej rozmowie z matką⁹. Odwiedziłem w Pawii jego grobowiec, równie majestatyczny i artystyczny, co czcigodny, i odprawiłem tam świętą ofiarę. 5 Moja matka lubiła imię Leon. Nadała mi je na pamiątkę małego aniołka, mojego starszego brata, który zmarł w wieku 4 lat, kilka miesięcy przed moim narodzeniem. Ten mały aniołek był bardzo kochany. Podobno zachwycał swoją przedwczesną dojrzałością, inteligencją i dobrocią. Matka często zabierała mnie do jego małego marmurowego grobu na starym cmentarzu. Nigdy nie widziałem, by moja matka mówiła o nim bez łez. Ja również zawsze uważałem tego małego aniołka za jednego z moich patronów i często się do niego modliłem. Moja matka lubiła imię Leon również ze względu na świętego papieża Leona XII, papieża z czasów jej dzieciństwa10. Przez całe życie przechowywała różaniec poświęcony przez niego, który otrzymała w szkole z internatem. Imię Gustave pochodziło od mojego ojca chrzestnego, brata mojego ojca. 3r Moją matką chrzestną była najmłodsza siostra mojej matki¹¹. Jestem jej wdzięczny. Wywierała ona na rodzinę pozytywny wpływ dzięki silnej wierze i żarliwej pobożności, które czerpała ze swojego wychowania u Sióstr Najświętszego Serca w Charleville.

Przypisy:

7 Święty Leon Wielki, papież w latach 440–461. Był jedną z najwybitniejszych postaci pierwszych wieków Kościoła. Zajmował Stolicę Apostolską w bardzo burzliwych czasach: najazdów barbarzyńców (Wizygotów, Germanów, Hunów) oraz poważnych konfliktów doktrynalnych, które dzieliły chrześcijański Zachód i Wschód, zwłaszcza wokół osoby Chrystusa („rabunek” w Efezie w 449 r., sobór w Chalcedonie w 451 r.). Zasłynął przede wszystkim dzięki stanowczości i autorytetowi, jakie wykazał w obronie Rzymu przed najeźdźcami, a także dzięki głębi i jasności swojej doktryny oraz kazań. W znacznym stopniu przyczynił się do umocnienia posługi biskupiej, a w szczególności biskupa Rzymu.

8 Św. Augustyn, biskup Hippony (354–430). Urodził się w Tagaste w Numidii (Afryka Północna), nauczał retoryki w Kartaginie, Mediolanie, a następnie w Rzymie. Najpierw wyznawał manicheizm, po czym nawrócił się na chrześcijaństwo dzięki modlitwie swojej matki, świętej Moniki, a inicjację otrzymał od wielkiego biskupa-kaznodziei, świętego Ambrożego z Mediolanu. Po powrocie do Afryki, po kilku latach życia monastycznego, w 395 roku musiał przyjąć godność biskupa Hippony. Wtedy ujawniła się cała różnorodność i bogactwo jego talentów: był bardzo cenionym kaznodzieją, pisarzem i gorliwym obrońcą ortodoksji, a jednocześnie pasterzem bardzo bliskim swoim wiernym. Nadal kierował się ideałem życia monastycznego, a tzw. Reguła św. Augustyna, zainspirowana jego pismami, wywarła ogromny wpływ w średniowieczu. Jego najsłynniejsze dzieło, „Wyznania”, będące opowieścią o jego burzliwej drodze rozwoju i nawróceniu, jest przede wszystkim żarliwym „wyznaniem” wdzięczności wobec Boga, który go prowadził i towarzyszył mu podczas długich poszukiwań Prawdy.

9 Ostia: niegdyś ważny port starożytnego Rzymu, położony 25 kilometrów od ujścia Tybru. Jesienią 387 roku dopiero ochrzczony Augustyn wraz ze swoją matką Moniką przygotowują się tam do wypłynięcia do Afryki. Oboje prowadzą rozmowę o głębokim charakterze mistycznym: „wizja w Ostii”, której relacja pozostawiona przez św. Augustyna w „Wyznaniach” (księga IX, 10 i nast.) pozostaje jednym z najbardziej poruszających świadectw doświadczenia kontemplacyjnego, w którym intensywna komunia z Bogiem czerpie jednocześnie z głębokiego szacunku syna dla swojej świętej matki.

10 Leon XII: papież w latach 1823–1829. Był człowiekiem jednocześnie delikatnym i energicznym, ale też niezwykle dobrym i prostym; zapisał się w historii przede wszystkim jako zwolennik ruchu konserwatywnego w Kościele: często nazywano go „papieżem Starego Porządku”. W trakcie swojego krótkiego pontyfikatu przyczynił się jednak do podniesienia poziomu studiów kościelnych, zwłaszcza przy pomocy Towarzystwa Jezusowego, oraz do pobudzenia zapału misyjnego. Rozpoczął gruntowną reformę administracji Kurii Rzymskiej i diecezji rzymskiej.

11 Rodzina Vandeletów: Pierre Vandelet i Marie-Thérèse Fournier mieli cztery córki: Sophie-Éléonore, urodzoną w 1811 r., która poślubiła Josepha-Hippolyte’a Dehona, wuja ojca Dehona; Adèle-Stéphanie (1812–1883), zwaną potocznie Fanny, matkę ojca Dehona; Juliette-Mathilde, urodzona w 1820 r.; oraz najmłodsza, Juliette-Augustine, urodzona w 1825 r., która została matką chrzestną Léona Dehona.

https://www.dehondocsoriginals.org/pdf/JRN-NHV-0001-0001-0052701.pdf, ss. 8-10 odczyt 28.08.2026.

Wersja francuska

Noms – Patrons

3 On me donna les noms de Léon Gustave. J’ai toujours aimé mes saints patrons et depuis 30 ans je les invoque tous les jours. J’ai adopté pour patrons saint Léon le Grand7 , que je suppose être le plus puissant parmi les saints de ce nom, et saint Augustin parce que le nom de Gustave n’est pas un nom de saint ou n’est qu’un dérivé de celui d’Augustin8 . Que je suis heureux d’avoir de si nobles et de si 2r grands patrons, deux des plus grands docteurs de l’Église! J’espère qu’ils m’accueilleront plus tard comme un ami, je leur ai tant de fois témoigné de l’amitié et de la confiance. Il me semble que j’ai reçu d’eux bien des grâces. J’ai lu leur vie avec bonheur et avec une profonde édification, celle surtout de saint Augustin, complétée par celle de sainte Monique. J’aime surtout de saint Léon sa grande doctrine théologique, son beau style, sa douceur, sa dignité, et de saint Augustin sa pénitence et ses larmes que je voudrais m’approprier, son grand cœur, son amour ardent pour Notre Seigneur. 4 Je suis allé bien souvent vénérer à Saint-Pierre de Rome le tombeau de saint Léon le Grand. J’honorais en même temps les autres saints pontifes du même nom qui reposent là auprès de lui. J’ai célébré là plusieurs fois la sainte messe. Une des grandes grâces de ma vie a été la sainte messe dite là, à l’autel de saint Léon, le 11 avril 1869 à l’heure même où le saint pontife Pie IX, très dévot à saint Léon, célébrait à quelques pas de là, au milieu d’une foule immense et profondément impressionnée, la messe de ses Noces d’or. 2v J’ai cherché les souvenirs de saint Augustin à Ostie et j’y ai relu la belle page où il raconte son dernier entretien avec sa mère9 . J’ai visité à Pavie son tombeau aussi majestueux et artistique que vénérable et j’ai célébré là le saint sacrifice. 5 Ma mère aimait le nom de Léon. Elle me le donna en souvenir d’un petit ange, mon frère aîné, mort à l’âge de 4 ans quelques mois avant ma naissance. Ce petit ange avait été bien aimé. Il paraît qu’il était ravissant de précocité, d’intelligence et de bonté. Ma mère me conduisit souvent auprès de sa petite tombe de marbre au vieux cimetière. Je n’ai jamais vu ma mère parler de lui sans pleurer. J’ai toujours regardé aussi ce petit ange comme un de mes patrons et je l’ai bien souvent invoqué. Ma mère aimait encore le nom de Léon à cause du saint pape Léon XII, le pontife de son enfance10 . Elle a gardé toute sa vie un chapelet béni par lui et qu’on lui avait donné en pension. Le nom de Gustave était celui de mon parrain, frère de mon père. 3r Ma marraine fut la plus jeune sœur de ma mère11. Je lui suis reconnaissant. Elle a eu dans la famille une heureuse influence par la foi solide et la dévotion ardente qu’elle avait puisées dans son éducation chez les Dames du Sacré Cœur à Charleville.

7 Saint Léon le Grand, pape de 440 à 461. C’est une des grandes figures des premiers siècles de l’Église. Il occupe le Siège apostolique à une époque très troublée: invasions des barbares (Wisigoths, Germains, Huns) et graves conflits doctrinaux qui divisent l’Occident et l’Orient chrétiens, notamment autour de la personne du Christ («brigandage» d’Éphèse en 449, concile de Chalcédoine en 451). Il est resté célèbre surtout par la fermeté et l’autorité qu’il a montrées dans la défense de la ville de Rome devant les envahisseurs, et par la profondeur et la clarté de sa doctrine et de sa prédication. Il a largement contribué à affermir le ministère de l’évêque, de l’évêque de Rome en particulier.

8 Saint Augustin, évêque d’Hippone (354-430). Né à Tagaste en Numidie (Afrique du Nord), il enseigne la rhétorique à Carthage, à Milan, puis à Rome, et adhère au manichéisme avant de se convertir au christianisme grâce à la prière de sa mère sainte Monique, en bénéficiant de l’initiation donnée par le grand évêque-prédicateur saint Ambroise de Milan. De retour en Afrique, après quelques années de vie monastique il doit accepter de devenir évêque d’Hippone en 395. Il révèle alors toute la diversité et la richesse de ses dons: prédicateur très écouté, écrivain et ardent défenseur de l’orthodoxie, il est en même temps un pasteur très proche de son peuple. Il continue de suivre l’idéal de vie monastique, et la Règle dite de saint Augustin, inspirée de ses écrits, aura une immense influence au Moyen-âge. Son ouvrage le plus connu, les Confessions, récit de son évolution tourmentée et de sa conversion, est surtout la fervente «confession» de sa reconnaissance à Dieu qui l’a prévenu et accompagné durant sa longue recherche de la Vérité.

9 Ostie: alors important port de la Rome antique, à 25 kilomètres, sur l’embouchure du Tibre. En automne 387, Augustin récemment baptisé et sa mère Monique s’y préparent à embarquer pour l’Afrique. Ils ont tous deux une conversation de très haute teneur mystique: «la vision d’Ostie», dont le récit qu’en a laissé saint Augustin dans ses Confessions (livre IX, 10 et s.) reste un des témoignages les plus émouvants d’une expérience de contemplation, où la communion intense avec Dieu est nourrie en même temps de toute la vénération du fils pour sa sainte mère.

10 Léon XII: pape de 1823 à 1829. Homme à la fois fragile, énergique, mais d’une grande bonté et simplicité, il a laissé surtout la réputation de soutenir le mouvement conservateur dans l’Église: «Pape de l’Ancien Régime», dit-on souvent. Au cours de son bref pontificat, il contribue cependant à élever le niveau des études ecclésiastiques, notamment avec l’aide de la Compagnie de Jésus, et à favoriser l’élan missionnaire. Il met en route une profonde réforme de l’administration de la Curie romaine et du diocèse de Rome.

11 La famille Vandelet: Pierre Vandelet et Marie-Thérèse Fournier ont eu quatre filles: Sophie-Éléonore, née en 1811, qui épousera Joseph-Hippolyte Dehon, oncle du Père Dehon; Adèle-Stéphanie (1812-1883), appelée familièrement Fanny, mère du Père Dehon; JulietteMathilde, née en 1820; et la plus jeune, Juliette-Augustine, née en 1825, qui sera la marraine de Léon Dehon.

Zapiski codzienne – Zeszyt 6 – 1892–1894 

42 Druga medytacja. Potrójny grzech. 

99 Ja również często grzeszyłem, a może nawet poważnie. Gdzie bym teraz był, gdyby Bóg mnie opuścił? Byłbym tam, gdzie są Lucyfer, Judasz, Luter i tak wielu innych. Mój Zbawiciel zlitował się nade mną. Prosi mnie o skruchę i oferuje mi swoje przebaczenie, tak jak ofiarował je Marii Magdalenie [por. Łk 7,48], Piotrowi [por. Łk 22,61-62] i Augustynowi.

Odczuwam wstyd i zakłopotanie, ale to nie wystarczy. W tym wszystkim wkrada się jeszcze miłość własna i pycha. Tym, czego pragnę bardziej, jest żal za moje grzechy, żal za moją niewdzięczność i smutek, jaki sprawiłem naszemu Panu; jest to wdzięczność wobec naszego Pana, który był tak cierpliwy, tak miłosierny, tak hojny, tak dobry. „Misericordiae Domini, quia non sumus consumpti” (Dzięki miłosierdziu Pana nie zginęliśmy) [Lm 3,22].

Nasi pierwsi rodzice wkrótce przekonują się, czym jest śmierć, widząc ją w swoim najstarszym synu, Kainie. Jest to nieuniknione dziedzictwo, które pozostawią wszystkim swoim dzieciom wraz z grzechem pierworodnym i potrójną pożądliwością.

Widzę również zgubne skutki grzechu w ukrzyżowaniu Zbawiciela.

Wstyd, żal, postanowienia, wdzięczność.

Żałuję przede wszystkim moich przywiązań do tego, co naturalne, oraz moich zaniedbań w służbie, które ranią Serce Jezusa i utrudniają Jego dzieło.

O mój Jezu, rzucam się do Twoich stóp wraz z Marią Magdaleną, Piotrem i Augustynem – przebacz mi.

https://www.dehondocsoriginals.org/pdf/JRN-NQT-0002-0006-0052806.pdf s. 42, odczyt 28.08.2026.

Por. O. LEON DEHON, Zapiski codzienne, tom 1: 1867-1894, Wydawnictwo Księży Sercanów 2011, s. 456.

Wersja francuska:

Notes Quotidiennes – Cahier 6 – 1892-1894

42 Deuxième méditation. Le triple péché.

99 Moi aussi j’ai péché souvent et peut-être gravement. Où serais-je si Dieu m’avait abandonné? Je serais où sont Lucifer, Judas, Luther et tant d’autres. Mon Sauveur a eu pitié de moi. Il demande mon repentir et m’offre son pardon, comme il l’a offert à Madeleine [cf. Lc 7,48], à Pierre [cf. Lc 22,61-62], à Augustin.

J’éprouve de la honte et de la confusion, mais cela ne suffit pas. En cela encore il se mêle de l’amour-propre et de l’orgueil. Ce que je désire davantage, c’est le regret de mes fautes, le regret de mon ingratitude et de la tristesse que j’ai causée à Notre Seigneur; c’est la reconnaissance pour Notre Seigneur qui a été si patient, si miséricordieux, si généreux, si bon. «Misericordiae Domini, quia non sumus consumpti» [Lm 3,22].

Nos premiers parents voient bientôt ce que c’est que la mort dans leur fils ainé Caïn. C’est un héritage nécessaire qu’ils lègueront à tous leurs enfants, avec le péché originel et la triple concupiscence.

Je puis voir aussi les funestes effets du péché dans le crucifiement du Sauveur.

Honte, regrets, résolutions, reconnaissance.

J’ai surtout regret de mes attaches naturelles et de mes négligences d’administration qui blessent Jésus au Cœur et empêchent son œuvre.

Ô mon Jésus, je me jette à vos pieds avec Madeleine, avec Pierre et Augustin, pardonnez-moi.

Studia i lektury 

183 Ileż to pięknych i dodających sił lektur udało mi się przeczytać podczas tych zimowych miesięcy, pomimo okropności wojny.

Miałem pokaźną bibliotekę, którą podarowała mi rodzina z okazji mojej święceń kapłańskich, i korzystałem z niej. Miałem dzieła św. Augustyna i czytałem jego „O Państwie Bożym”, „Enchyridion” oraz „Listy”. Korzystałem z medytacji Bossueta i ćwiczeń św. Gertrudy. Czytałem kilka kazań Bourdaloue’a. Studiowałem dzieła de Maistre’a, Montalemberta, Ozanama, Balmesa, Lacordaire’a – czołowych myślicieli naszego stulecia. Czytałem Ekscelencje Pie, Poujoulata, Consalvi’ego, Bougaud’a, Gaume’a, Périna, Moigno’a, Hugo i Guizota. Czyż nie jest to jedna z największych radości, jakie można doświadczyć na ziemi – prowadzenie rozmów z tymi wielkimi umysłami, które stanowią elitę wielkiej rodziny ludzkiej? Marzyłem o tym jako o zajęciu mojego życia, ale było to nieco egoistyczne, a Pan Bóg postanowił inaczej i rzucił mnie w wir aktywnego życia.

184 Chciałbym tutaj przypomnieć kilka ważnych myśli św. Augustyna, które zapisałem. Przede wszystkim myśl pocieszająca, która może rozwiać zastrzeżenia niewierzących. Znajduje się ona w „Enchyridionie”. Święty Augustyn zastanawia się, czy cierpienia potępionych są dla nich gorsze niż niebyt, i dochodzi do wniosku, że nie. Ich życie pełne cierpienia będzie lepsze nawet od niebytu – mówi – z wyjątkiem wielkich przestępców, takich jak Judasz, o którym sam Pan Jezus powiedział, że lepiej byłoby dla niego, gdyby się nie urodził. Ta tak łagodna doktryna św. Augustyna nie jest tą, którą głosimy na co dzień, ale pozwala nam powiedzieć tym, których gorszy surowość boskiej sprawiedliwości: „Możecie trzymać się doktryny św. Augustyna”.

Jeśli chodzi o politykę, św. Augustyn ma wstrząsające przemyślenia. Nie ma zaufania do powszechnego prawa wyborczego: „Osąd ludzi – mówi – a zwłaszcza osąd pospólstwa, jest zaciemniony przez błąd, tak jak atmosfera przez dym” (O państwie Bożym, księga I, rozdział 22).

185 Nie uznaje on całkowitej swobody pisania (O Państwie Bożym, księga V, rozdział 26) i pod tym względem zgadzam się z nim, podobnie jak z innymi wielkimi umysłami z różnych szkół, których dzieła przeglądam tej zimy, takimi jak de Maistre („Soirées”), Consalvi („Mémoires”) czy Lacordaire („Lettres”, s. 58). Święty Augustyn cytuje w tym kontekście Cycerona, który nazywał swobodę grzeszenia nieszczęściem.

W swoich listach opisuje obowiązki książąt, którzy powinni być chrześcijanami nie tylko jako osoby prywatne, ale także jako królowie, i którzy w swoich prawach muszą nakazywać to, co sprawiedliwe, oraz zakazywać tego, co sprzeczne ze sprawiedliwością (Listy, Księga II, rozdział 36; Księga III, rozdział 31). Porównałem to z tym, co mówi św. Leon Wielki, że sprawy ludzkie nie będą się dobrze układać, jeśli obie władze – królewska i kapłańska – nie będą wspólnie działać na rzecz obrony religii (List 60 lub 98 do Pulcherii). Zastanawiam się jednak, czy w tym samym duchu św. Liguori nie przyznawał książętom zbyt dużej władzy. Mówi im, że głównym celem rządów nie jest ich własna chwała, lecz chwała Boża – i to jest słuszne. Mówi im również, że „muszą starać się, by ich poddani przestrzegali prawa Bożego, naprawiać złe obyczaje, wykorzeniać skandale, oczyszczać swoje królestwa z ludzi szerzących zgubne doktryny”. Niech tak będzie, pod warunkiem, że pamięta się o zasadzie św. Augustyna, iż nie należy stosować przemocy, by skłonić poddanych do przyjęcia prawdziwej wiary.

Gdy jednak drogi święty mówi do książąt, że „muszą czuwać nad tym, by przełożeni zakonów dbali o przestrzeganie reguł swoich instytutów przez podległych im; że muszą pobudzać swoich poddanych do praktyk pobożnościowych i głosić chwałę Boga”; obawiam się wówczas, że książęta mogą tego nadużywać, by stać się książętami-zakrystianami, takimi jak Józef II Austriacki i Franciszek z Toskanii (św. Liguori, O wierności poddanych, rozdziały 1 i 2).

W innym miejscu św. Augustyn wychwala chrześcijańskich cesarzy, a zwłaszcza Teodozjusza, któremu składa wyrazy uznania za zburzenie bożków i wsparcie Kościoła poprzez swoje ustawy skierowane przeciwko bezbożnym 142 (Miasto Boże, księga V, rozdział 26). Należy jednak rozumieć to z zastrzeżeniem sformułowanym powyżej: nie należy stosować przemocy, aby skłonić poddanych do przyjęcia prawdziwej wiary.

186 Odnosząc się do tekstu Wergiliusza i innego autorstwa Warrona, św. Augustyn formułuje ciekawą uwagę dotyczącą powszechności kultu jedynego Boga. Wergiliusz napisał: wszystko jest pełne Jowisza, „Jovis omnia plena” 58. Warron uważa, że Jowisza czczą nawet ci, którzy czczą jednego Boga pod inną nazwą i bez przedstawiania Go w postaci (Jehowa). Ale w takim razie – dodaje św. Augustyn – dlaczego przedstawiano Jowisza, skoro, jak przyznaje Warron, wizerunki wprowadzają ludy w błąd i pozbawiają je wszelkiej bojaźni (O Państwie Bożym, księga IV, rozdział 19)?

Wspaniale wyjaśnia działanie Opatrzności. „Bóg – mówi – obdarza dobrami doczesnymi zarówno niegodziwych, jak i dobrych. Nie chce, abyśmy praktykowali cnotę w celu zdobycia dóbr doczesnych, które są niższej rangi. Jednak wewnętrznym szczęściem Bóg obdarza wyłącznie dobrych, a można je osiągnąć zarówno w ubóstwie, jak i w bogactwie. W Starym Testamencie było inaczej. Ludowi o mniejszej wrażliwości na sprawy nadprzyrodzone Bóg obiecywał wówczas jako nagrodę za cnotę dobra doczesne. I nawet wtedy najczystsze dusze rozumiały boskie zamiary i wiedziały, że dobra doczesne zapowiadały i symbolizowały te inne, w których polega prawdziwe szczęście” (O Państwie Bożym, księga IV, rozdział 33).

Święty Augustyn nie był renesansowcem ani humanistą; zdawał sobie sprawę z wartości pogańskich cnót. Chwalimy Katona za to, że popełnił samobójstwo w Utice, by nie być świadkiem triumfu Cezara. Św. Augustyn dostrzega w tym raczej słabość niż siłę ducha. To nie człowiek honoru ucieka przed hańbą, lecz człowiek słaby, który nie potrafi znieść przeciwności losu. I rzeczywiście, Katon zaleca swojemu synowi, by pokładał wszelką nadzieję w łaskawości Cezara. Gdyby życie pod panowaniem Cezara było hańbą, czyż nie powinien był doradzić synowi samobójstwa? W ten sposób najczęściej można by zdemaskować cnoty pogan (O Państwie Bożym, księga I, rozdział 23).

Święty Augustyn pokazuje również, że chrześcijańska odwaga ma szlachetniejsze i silniejsze motywy niż odwaga pogan: 144 „Naturalnymi motywami odwagi są miłość do wolności, żądza chwały lub zemsty. Są one tak wielkie jak ten świat i wyjaśniają przejawy odwagi w pogaństwie. Nadprzyrodzonymi motywami odwagi są wola Boża, miłość do Boga i nadzieja na niebo. Przewyższają one te pierwsze tak bardzo, jak niebo jest odległe od ziemi” (O Państwie Bożym, księga V, rozdział 13...).

https://www.dehondocsoriginals.org/pdf/JRN-NHV-0001-0008-0052708.pdf , ss. 68-71, widziano 28.08.2026

por. święty Augustyn, O Państwie Bożym t. 1, Instytut Wydawniczy PAX 1977

święty Augustyn, O Państwie Bożym t. 2, Instytut Wydawniczy PAX 1977

Wersja francuska:

Études et lectures

183 Que de belles et fortifiantes lectures j’ai pu faire pendant ces mois d’hiver et malgré les horreurs de la guerre.

J’avais un bon fond de bibliothèque, qui m’avait été donné par ma famille à l’occasion le ma prêtrise et j’en usais. J’avais saint Augustin et je li sais sa Cité de Dieu, son Enchyridion, ses Lettres. Je me servais des méditations de Bossuet et des exercices de sainte Gertrude. Je lisais quelques sermons de Bourdaloue. J’étudiais de Maistre, Montalembert, Ozanam, Balmes, Lacordaire, les esprits dirigeants de notre siècle. Je lisais Monseigneur Pie, Poujoulat, Consalvi, Bougaud, Gaume, Périn, Moigno, Hugo, Guizot. N’est-ce pas une des plus grandes joies qu’on puisse avoir sur la terre, que de s’entretenir avec ces grands esprits qui sont l’élite de la grande famille 139 humaine? J’avais rêvé cela pour l’emploi de ma vie, mais c’était un peu égoïste et Notre Seigneur en a décidé autrement et m’a jeté dans la vie active.

184 Je veux rappeler ici quelques-unes des grandes pensées de saint Augustin que j’ai notées. Et d’abord une pensée consolante et propre à satisfaire à une objection des incrédules. C’est dans l’Enchyridion. Saint Augustin se demande si les souffrances des damnés sont pires pour eux que le néant, et il conclut négativement. Leur vie souffrante sera meilleure encore que le néant, dit-il, sauf pour les grands criminels comme Judas, de qui Notre Seigneur lui-même a dit, qu’il eût mieux valu pour lui ne pas naître. Cette doctrine si indulgente de saint Augustin n’est pas celle que nous prêchons tous les jours, mais elle nous permet de dire à ceux qui sont scandalisés par la rigueur de la justice divine: «Vous pouvez vous en tenir à la doctrine de saint Augustin».

Sur la politique, saint Augustin a des pensées saisissantes. Il n’a pas confiance au suffrage universel: «Le jugement des hommes, dit-il, 140 surtout celui du vulgaire est obscurci par l’erreur, comme l’atmosphère par la fumée» (Cité de Dieu, Livre I, chapitre 22).

185 Il n’admet pas l’entière liberté d’écrire (Cité de Dieu, Livre V, chapitre 26), et en cela je le trouve d’accord avec les autres grands esprits d’écoles diverses dont je parcours les volumes cet hiver, comme de Maistre (Soirées), Consalvi (Mémoires), Lacordaire (Lettres, p. 58). Saint Augustin cite à ce propos Cicéron, qui appelait la liberté de pêcher un malheur.

Il décrit dans ses lettres les devoirs des princes, qui ne doivent pas être chrétiens seulement comme hommes privés, mais aussi comme rois, et qui doivent dans leurs lois ordonner ce qui est juste et proscrire ce qui est contraire à la justice (Lettres, Livre II, chapitre 36; livre III, chapitre 31). Je rapprochais de cela ce que dit saint Léon le Grand, que les choses humaines ne seront pas prospères, si les deux autorités, royale et sacerdotale, ne concourent pas à défendre la religion (Épître 60 ou 98 à Pulchérie). Mais je me demande si, dans le même ordre d’idées, saint Liguori n’accordait pas trop de pouvoir aux princes. Il leur dit que la fin principale du 141 gouvernement n’est pas leur propre gloire mais la gloire de Dieu, cela est bien. Il leur dit encore «qu’ils doivent tâcher de faire observer la loi divine par leurs sujets, réformer les mauvaises mœurs, extirper les scandales, purger leurs royaumes des hommes qui répandent des doctrines pernicieuses». Soit, pourvu qu’on se souvienne du principe de saint Augustin, qu’il ne convient pas d’user de violence pour engager les sujets à embrasser la vraie foi.

Mais quand le cher saint dit aux princes «qu’ils doivent veiller à ce que les supérieurs des ordres religieux fassent observer les règles de leur institut par ceux qui dépendent d’eux; qu’ils doivent provoquer parmi leurs sujets les exercices de dévotion et prêcher l’honneur de Dieu»; je crains alors que les princes n’abusent de cela pour devenir des princes sacristains comme Joseph II d’Autriche et François de Toscane (saint Liguori, De la fidélité des sujets, chapitre 1 et 2).

Ailleurs, saint Augustin loue les empereurs chrétiens et notamment Théodose, qu’il félicite d’avoir renversé les idoles et d’avoir aidé l’Église par ses lois contre les impies 142 (De Civitate Dei, Liber V, caput 26). Il faut cependant entendre cela avec la réserve formulée ci-dessus: il ne convient pas d’user de violence pour engager les sujets à embrasser la vraie foi.

186 À l’occasion d’un texte de Virgile et d’un autre de Varron, saint Augustin fait une curieuse remarque relativement à l’universalité du culte d’un seul Dieu. Virgile avait dit: tout est plein de Jupiter, «Jovis omnia plena» 58 . Varron croit que Jupiter est adoré par ceux même qui adorent un seul Dieu sous un autre nom et sans le représenter (Jehova). Mais alors, ajoute saint Augustin, pourquoi a-t-on représenté Jupiter, puisque, de l’aveu de Varron, les images trompent les peuples et leur enlèvent toute crainte (De Civitate Dei, Liber IV, caput 19)?

Il explique admirablement l’action de la Providence. «Dieu, dit-il, donne les biens terrestres aux méchants comme aux bons. Il ne veut pas qu’on pratique la vertu en vue des biens terrestres qui sont d’un ordre inférieur. Mais le bonheur intime, Dieu ne le donne qu’aux bons et on peut le posséder dans la pauvreté comme 143 dans la richesse. Il en était autrement dans l’Ancien Testament. À un peuple moins surnaturel Dieu promettait alors pour récompense de la vertu les biens terrestres. Et même alors les âmes les plus pures comprenaient les intentions divines et savaient que les biens terrestres présageaient et figuraient les autres, dans lesquels consiste la vraie félicité» (De Civitate Dei, Liber IV, caput 33).

Saint Augustin n’était pas un renaissant, un humaniste, il savait ce que valaient les vertus païennes. On loue Caton de ce qu’il s’est suicidé à Utique pour ne pas voir le triomphe de César. Saint Augustin voit là plus de faiblesse que de force d’âme. Ce n’est pas l’homme d’honneur qui fuit la honte, c’est l’homme faible qui ne sait pas supporter l’adversité. Et en effet Caton recommande à son fils de tout espérer de la bénignité de César. Si c’était une honte de vivre sous César, ne devait-il pas conseiller le suicide à son fils? On pourrait ainsi démasquer le plus souvent les vertus des païens (De Civitate Dei, Liber I, caput 23).

Saint Augustin montre également comment le courage chrétien a des mobiles plus nobles et plus forts que celui des païens: 144 «Les mobiles naturels du courage sont l’amour de la liberté, la passion de la gloire ou de la vengeance. Ils sont grands comme ce monde et expliquent les traits de courage du paganisme. Les mobiles surnaturels du courage sont la volonté de Dieu, l’amour de Dieu et l’espoir du ciel. Ils surpassent les premiers autant que le ciel est distant de la terre» (De Civitate Dei, Liber V, caput 13...).