25 stycznia 2026 roku ministranci i scholka „Gwiazdeczki Matki Bożej Szkaplerznej” z Wawrzki przeżyli wyjątkową zimową przygodę, która na długo pozostanie w ich pamięci. Nie trzeba było daleko jechać np. do "Doliny Muminków" w Finlandii, by znaleźć bajkową krainę. Tego dnia Izby stały się miejscem pełnym uśmiechu, dziecięcej radości oraz atmosfery prawdziwie baśniowej zimy. Końska Dolina, znana z malowniczych krajobrazów, zamieniła się w krainę niczym z zimowych opowieści – pełną białego puchu, skrzących się od mrozu drzew i echo śmiechu uczestników.
Kulig rozpoczął się wczesnym popołudniem, gdy sanie zaprzęgnięte w konie ruszyły w stronę leśnych traktów. Dzieci i młodzież z ministranckiej służby ołtarza oraz scholki, dobrze ubrani i pełni entuzjazmu, pod opieką ks. Jana Krzyściaka SCJ i pani Ewy Święs, wyruszyli wspólnie w trasę wśród zimowych pejzaży Beskidu Niskiego. Droga prowadziła przez zasypane śniegiem łąki i zakątki, które o tej porze roku nabierały wyjątkowego uroku.
Wspólne okrzyki radości i żarty towarzyszyły uczestnikom przez cały czas trwania kuligu. Dla wielu była to nie tylko przygoda, ale także chwila wytchnienia i integracji, która umacniała więź całej wspólnoty.
Po powrocie do Końskiej Doliny na wszystkich czekało rozpalone ognisko. Wokół płomieni szybko zgromadziła się cała grupa, a aromat pieczonej kiełbasy unosił się w zimowym powietrzu, tworząc przyjemny kontrast z chłodem otoczenia. Wspólne biesiadowanie było doskonałą okazją do rozmów, dzielenia się wrażeniami z kuligu i odpoczynku po emocjonującej przejażdżce.
Ognisko stało się nie tylko punktem kulminacyjnym spotkania, ale również symbolem wspólnoty — ciepła, które płynie z bycia razem.
Tego dnia Końska Dolina była czymś więcej niż miejscem spotkania. Stała się prawdziwą bajkową scenerią. Przykryte śniegiem pagórki, skrzypiący mróz i cisza przerwana jedynie odgłosami zabawy tworzyły atmosferę niepowtarzalnej zimowej idylli.
Uczestnicy opuszczali Izby i Końską Dolinę, pełni wdzięczności za wspólnie spędzony czas, świeże powietrze i niezapomniane przeżycia. Wszyscy zgodnie podkreślali, że takie wydarzenia integrują, uczą współpracy i dają młodym ludziom radość, której może na co dzień często brakuje.

ks. Zdzisław K. Huber SCJ

zdjęcia: Ewa Święs